Kto czyta, nie błądzi.

Zemsta rewolwerowca

Zemsta rewolwerowca Okładka Zemsta rewolwerowca
Jeymes Samuel
western
Netflix
2025
film pełnometrażowy
Jeymes Samuel
Idris Elba, Jonathan Majors, Zazie Beetz, Regina King, Delroy Lindo,
Jay-Z, Lawrence Bender, G. Mac Brown, James Lassiter, Jeymes Samuel

Kiedy rewolwerowiec Nat Love dowiaduje się, że jego wróg, Rufus Buck został ułaskawiony i wychodzi z więzienia, zbiera swój gang, żeby dokończyć dzieło zemsty. Wśród jego kompanów znajduje się jego kochanka, Stagecoach Mary.

„Zemsta rewolwerowca” to taki filmowy eintopf. Znajdziecie w tym filmie wszystko, czego się spodziewacie w westernie i to, czego się nie spodziewacie, też. Jeymes Samuel, który napisał scenariusz, wyreżyserował film, a także napisał do niego muzykę i stał się jednym z producentów, to niewątpliwie człowiek renesansu. Muzyczne tło filmu oscyluje pomiędzy rapem, motywami dalekowschodnimi, operową uwerturą, aż po meksykańskie tańce.

„Zemsta rewolwerowca” jest też filmem szczególnym także dlatego, że przedstawia czarnoskórą społeczność. Czarny jest tytułowy rewolwerowiec, jego kochanka i wszyscy jego kompani. Czarny jest szeryf i okoliczni mieszkańcy, którzy się pojawiają w epizodach. Biali występują tylko w jednym epizodzie, gdy tytułowy bohater musi obrabować bogaty bank w miasteczku zamieszkałym właśnie przez białych.

Nie ma to wielkiego znaczenia, bowiem – po pierwsze – u schyłku dzikiego zachodu dość spora część kowbojów, rewolwerowców, bandytów i rozmaitych włóczęgów to byli czarnoskórzy. Po drugie, to nie jest film dokumentalny, ani nawet realistyczny. To coś w rodzaju westernów Sergia Leone z elementami legend Sama Peckinpaha uzupełnionymi o zapożyczenia z filmów samurajskich. Jednak tysiące rasistów odpaliły się w rozmaitych komentarzach. „Jak to, rewolwerowiec nie jest biały?”

Momentami, czytając opinie o filmie, czułem się jak w dyskusji o czarnoskórej Helenie Trojańskiej. Bo przecież kobieta spłodzona przez Zeusa zmienionego w łabędzia, która wykluła się z jajka musi być biała. Ale dość dygresji. Film opowiada o typowych ludzkich cechach, nienawiści i miłości, zemście, życiu i śmierci. Nic odkrywczego w nim nie ma. To po prostu taka sobie rozrywka. Ani go nie polecam, ani nie odradzam.