Kto czyta, nie błądzi.

Za wszelką cenę

Za wszelką cenę Okładka Za wszelką cenę
Harlan Coben
kryminał
Netflix
2026
miniserial
Brad Anderson, Adam Davidson, Maggie Kiley, Maja Vrvilo
Sam Worthington, Britt Lower, Milo Ventimiglia, Logan Browning, Peter Outerbridge, Chi McBride
Brad Anderson, Harlan Coben, John Weber i inni

Serial przedstawia historię Davida Burroughsa, granego przez Sama Worthingtona. Mężczyzna odbywa karę dożywotniego więzienia za rzekome zamordowanie własnego syna, choć jest niewinny. Gdy otrzymuje informację, że jego syn może jednak żyć, rozpoczyna desperackie poszukiwanie prawdy. [Filmweb]

„Za wszelką cenę” według powieści Harlana Cobena to serial wobec którego bledną pomysły Roberta Ludluma. David Burroughs odsiaduje dożywocie za bestialskie zamordowanie swego kilkuletniego synka. Wie, że tego nie zrobił, ale czuje się winny bo nie ochronił swego dziecka. Żona się oczywiście z nim rozwiodła, jedyną przyjazną duszą jest dyrektor więzienia, kolega ojca Davida, emerytowanego policjanta. Akcja rozpoczyna się, gdy Davida odwiedza w więzieniu siostra jego byłej żony i pokazuje mu zdjęcie.

Bohater zaczyna z nadzieją przypuszczać, że jego syn żyje, a cała sprawa była mistyfikacją. I od tego momentu widz zauważa, że wokół bohatera zbudowana jest ogromna budowla kłamstw. Zaczyna się od tego, ze już klawisz w więzieniu chce go zabić. Okazuje się, że kłamią również jego ojciec, jego przyjaciel – dyrektor więzienia, a także syn tego ostatniego. W sprawę zapewne zamieszany jest lokalny gangster z Bostonu, bliżej nieokreślony przedstawiciel służb, a cała historia być może prowadzi aż do Europy.

Praktycznie każda z postaci staje się tą przysłowiową strzelbą Czechowa i w kolejnych odcinkach odkrywamy kolejne zasłony kłamstw. Wydaje się niemożliwe, by pół Bostonu sprzysięgło się przeciw zwyczajnemu facetowi. Pół roku wcześniej czytałem „Tajemnicę tajemnic” Dana Browna i muszę stwierdzić, że tamta fabuła była prostsza. Harlan Coben nieco jednak przekombinował.

Serial „Za wszelką cenę” powinien spodobać się widzom, którzy uwielbiają takie właśnie skomplikowane historie z zakrętami akcji niczym w samochodowych wyścigach. Pewnie też takim, którzy wszędzie węszą spiski, nawet (a może szczególnie) na najwyższych szczeblach władzy. Mnie jednak ta opowieść nieco znużyła i ledwie dotrwałem do końca. Być może też dlatego, że nieco drewniany Sam Worthington zawsze kojarzy mi się z Jackiem Sully z „Avatara”.