Kto czyta, nie błądzi.

Rumor

Rumor Okładka Rumor
Robert Małecki
kryminał
Wydawnictwo Literackie
2025
książka, epub, mobi
344

Andrzej Rumowski, Rumor, przed laty przeszedł piekło. Obecnie wszystko, co ma, to domek na podtoruńskim odludziu i warsztat przyczep kempingowych. Teraz po raz kolejny traci grunt pod nogami. Nieopodal jego domu wykopano ludzkie szczątki. Policjanci zadają pytania. Czyżby Rumor znów musiał zmierzyć się z przeszłością? [z noty wydawniczej]

„Rumor” Małeckiego to powieść niewątpliwie zaskakująca. Nie odkryję Ameryki, gdy stwierdzę, że już sam tytuł jest dwuznaczny. Z jednej strony słowo to oznacza hałas, zamieszanie i wrzawę, z drugiej jest to przezwisko bohatera. Andrzej Rumowski miał w życiu często pod górkę. Był sierotą podrzuconym do domu dziecka. Do dziś sam nie wie, jak się właściwie nazywał i kiedy dokładnie się urodził. Potem też bywało różnie.

Choć jest to kryminał, to nie policjanci są jego bohaterami, ale właśnie Rumor, czyli Andrzej Rumowski, właściciel działki, na której stoi jego domek holenderski oraz zakład przebudowy przyczep kempingowych. Pewnego dnia niedaleko jego siedziby policja odnajduje zakopane zwłoki. Wówczas bohater po raz kolejny musi się zmierzyć z własną przeszłością. Niejasną rolę w tej sytuacji zaczyna odgrywać jego dawny przyjaciel Marcin Zgonowicz.

Drogi Marcina i Andrzeja rozeszły się już jakiś czas temu. Ten pierwszy został dziennikarzem, a jego karierę obecnie można by określić facebookowym „to skomplikowane”. Wszystko wskazuje na to, że to on zacznie odgrywać wiodącą rolę w kłopotach, które przybywają do Andrzeja pod postacią energicznej, młodej policjantki. Skoro zwłoki znaleziono tuż koło jego posesji, ta wizyta początkowo nie wydaje się czymś dziwnym.

Andrzej Rumowski jest całkiem nietypowym bohaterem kryminału. Jego jedyną bronią w rozgrywce o własne życie jest jedynie inteligencja. Nie ma broni, nie potrafi się bić, a jego przeciwnikiem staje się zdeterminowany i okrutny były gangster. To nie jest łatwa sytuacja, tym bardziej, że za sprawą dawnego przyjaciela coraz więcej tropów wiedzie do wydarzeń z przeszłości i dla policji Andrzej staje się pierwszym podejrzanym. Bohater przekonuje się więc, że zaskakująco prawdziwe jest pospolite i nieco prostackie powiedzenie, że jeśli umiesz liczyć, to licz na siebie.