Kto czyta, nie błądzi.

Pewnego razu na dzikim zachodzie

Pewnego razu na dzikim zachodzie Okładka Pewnego razu na dzikim zachodzie
Sergio Leone
western
Netflix
1968
film
Sergio Leone
Charles Bronson, Henry Fonda, Jason Robards, Claudia Cardinale
Claudio Mancini, Bino Cicogna

Pewien Irlandczyk szykuje przyjęcie na cześć swojej nowo poślubionej żony, która ma przyjechać pociągiem z Nowego Orleanu. Jednak zanim kobieta dotrze na jego farmę, zostanie on zabity wraz z dziećmi. Widz od razu wie, że mordercą jest bandyta Frank.

„Pewnego razu na dzikim zachodzie” to dziś klasyka westernu. Dobrze się stało, że Netflix przypomniał nam jeden z najwybitniejszych filmów włoskiego reżysera Sergio Leone. Jego filmy dość pogardliwie nazywano kiedyś spaghetti westernami. Niektórzy twierdzą, że w tym filmie Henry Fonda po raz pierwszy zagrał postać negatywną.

Obok niego w „Pewnego razu na dzikim zachodzie” swoją życiową rolę zagrał Charles Bronson. Do tego trzeci znany amerykański aktor Jason Robards. Jedynie Claudia Cardinale i sam reżyser pochodzili z Europy. Epoka klasycznego westernu już się kończyła. To był zmierzch westernowych bohaterów granych przez Johna Wayne’a. Już wkrótce nową poetykę westernu zbuduje Sam Peckinpah. A tymczasem to Sergio Leone, reżyser z Europy został twórcą najsłynniejszego westernu, wręcz króla westernów.

Sergio Leone nie pokazuje nam ani jednej pozytywnej postaci. Każdy ma coś na sumieniu, każdy coś ukrywa. Nawet Jill, która przybyła właśnie z Nowego Orleanu. Również Harmonica, który jej pomaga wygrać z bandytami. Bohaterowie filmu są odarci z romantyczności westernu. Są brudni, spoceni, źli. Linia kolejowa, która kiedyś była symbolem postępu, w tym obrazie jest symbolem korupcji oraz zła i bezprawia.

Cywilizacja, która na dziki zachód przybywa wraz z dymiącą lokomotywą, nie przynosi niczego dobrego. Zwiastuje władzę bogaczy, którzy nie mają sumienia, ponieważ wynajmują bandytów, lecz są gorsi od nich. Zatem wizja amerykańskiego zachodu w filmie Sergia Leone to obraz upadku i zgnilizny. Jednak skoro mówimy już o filmie, to na koniec warto też powiedzieć o genialnej wręcz muzyce, która dla filmu napisał Ennio Morricone.