Kto czyta, nie błądzi.

Światłoczułość

Światłoczułość Okładka Światłoczułość
Jakub Jarno
literatura piękna
Wydawnictwo Literackie
2024
książka, epub, mobi
272

To opowieść o dziecięcej i dorosłej wrażliwości w obliczu największych okropieństw ludzkości, o sile wspomnień, które potrafią ukształtować całe życie. To także pean na cześć nie tylko literatury, ale także naszego prywatnego układania liter w słowa, a słów w zdania. [z noty wydawniczej]

„Światłoczułość” to debiutancka powieść opublikowana pod nazwiskiem Jakuba Jarno, tajemniczego autora, który unika publicznych wystąpień i nie ujawnia żadnych szczegółów na temat swojej tożsamości. Wokół tej książki narosło wiele spekulacji, zwłaszcza po tym, jak w polskim środowisku literackim i wśród czytelników zaczęto podejrzewać, że Jakub Jarno to może być pseudonim znanego pisarza.

Najczęściej wymienianym kandydatem na autora powieści „Światłoczułość” jest Remigiusz Mróz, jeden z najpopularniejszych polskich autorów, znany głównie z kryminałów i thrillerów, a także powieści fantastycznych. Skąd te przypuszczenia? Mróz opublikował wcześniej pod pseudonimem kryminalny cykl, którego akcję umieścił na Wyspach Owczych. W powieści widać też nawiązania do twórczości Wiesława Myśliwskiego. Mróz uważa go za jednego ze swych ulubionych autorów. Sam Mróz nie potwierdził, ani nie zaprzeczył tym domysłom.

Na pasionce to było. Chodziliśmy, wszyscy młodzi z okolicy, wypasać zwierzęta na ten kawałek pola, co to stąd widać. O tam, widzisz. Niewielki skrawek, wokół drzewa, trochę pochyły teren, to trzeba było pilnować, żeby nie zbiegły kozy.

Wojna w powieści wcale nie jest oczywista. Gdy narrator poznaje Żerkę, która się pojawia we wsi znikąd, nie podejrzewamy, że to powieść o wojnie. W miarę odkrywania kolejnych wydarzeń zaczynamy lepiej rozumieć fabułę. Dopiero gdy z oddali słychać krzyki, strzały, a dzieciaki z przerażeniem pędzą w stronę wsi, wtedy zaczynamy rozumieć.

Nie musiała nawet nic tłumaczyć, chociaż jej samej się wydawało, że jednak musi. Że tyle nie wystarczy.
— Pomordują ich — dodała. — Tak jak i u mnie wszystkich pomordowali.

To jednak dopiero początek tej historii. Nie cała bowiem się rozgrywa w czasie wojny. I nie wydarzenia są najważniejsze. Ta powieść zawiera w sobie kilka fabuł. Jedną z nich są listy Żerki. Drugą zaś jest „Migotanie”, czyli opowieść Witolda Szczobrowskiego. Tak bowiem przedstawia się też narrator powieści. Klamrą spajającą trzy opowieści jest nie tylko Żerka. Można powiedzieć, że samo opowiadanie jest tu najważniejsze, bo „nic tak nie uczy nas drugiego człowieka jak książki właśnie”.