Ślepe Stado
science fiction, fantastyka, dystopia
Artefakty
2016
książka, epub, mobi
464
Powieść Johna Brunnera z 1972 roku uznawana jest za klasyczną. To dramatyczne i prorocze spojrzenie na możliwe skutki zniszczenia środowiska naturalnego. Przedstawia koszmarny świat z zatrutym powietrzem, wodą i żywnością. Rośnie śmiertelność noworodków i wygląda na to, że każdy człowiek na coś choruje.
John Brunner napisał „Ślepe Stado” w 1972 roku i w przeciwieństwie do wielu pisarzy science fiction nie wyobraził sobie lotów w kosmos, rozwoju technologii, a ukazał czytelnikowi kompletnie zatrutą Ziemię. Smog jest tak gęsty i toksyczny, że wyjście z domu bez maski filtracyjnej grozi ciężką chorobą. Woda jest zatruta, tylko najbiedniejsi piją wodę z kranu, bo nie mają innego wyjścia. Autor z reporterską wręcz dokładnością pokazuje państwo sparaliżowane totalną katastrofą ekologiczną. Wieloletnia chciwość korporacji połączona z biernością obywateli doprowadziły planetę na skraj biologicznego upadku. Ludzkości być nie wyniszczą wojny, ale degradacja przyrody.
„Ślepe Stado” ukazuje przyszłość w najczarniejszych barwach. Narracja przypomina bardziej krótkie notatki prasowe niżciągłą i spójną fabułę. Poznajemy różne postacie, ale dość pobieżne. Momentem zwrotnym jest odkrycie, że uniwersalna i dostępna czysta żywność pod nazwą Nutripon jest toksyczna i powoduje szalenstwo. Od tej chwili mija rok, a w ksiązce są to rozdziały o nazwie kolejnych miesięcy, aż do ostatecznego kataklizmu i całkowitej degradacji Stanów Zjednoczonych.
Kataklizm
Główną postacią powieści jest Austin Train. To naukowiec i ekolog. Jest świadomy, że świat przekroczył punkt krytyczny, uważa, że na ratunek jest już za późno. Jest symbolem ruchu oporu wobec rzadu. Odnajdują go agenci rządu i zmuszają do wzięcia udziału w publicznej debacie telewizyjnej. Rząd chce wykorzystać jego autorytet, aby uspokoić nastroje społeczne po wybuchu zamieszek i skandalu z zatrutą żywnością. Po drugiej stronie znajduje się Philip Mason, dyrektor generalny potężnej korporacji. Dla Masona zanieczyszczenie środowiska nie jest problemem moralnym, lecz doskonałą okazją biznesową. Im gorsze powietrze i woda, tym większy popyt na maski, filtry i tlen w puszkach produkowane przez jego firmę.
Ksiązkę czyta się ciężko. Opowieść jest ponura i przygnębiająca. Trudno polubić występujące w niej postacie. W sporej części sprawia bardzo chaotyczne wrażenie. Zagłada USA, ta przysłowiowa kropka nad i, nie została zdecydowanie dopowiedziana tak, jakby ten opis przerósł wyobraźnię autora. Dym znad Ameryki który czuć po drugiej stronie oceanu jest symbolem nie do konca sensownym. No i ostatni zarzut. Książka jest ewidentnie „amerykocentryczna” o reszcie świata niewiele się dowiadujemy.

