Syreny z głębin
fantasy
Netflix
2025
film, animacja
Kang Hei Chul
Doug Cockle, Anya Chalotra, Joey Batey, Christina Wren, Emily Carey (głosy w wersji angielskiej)
Tomasz Bagiński, Sean Daniel, Jarosław Sawko, Lauren Schmidt Hissrich
Animowany film zrealizowany w Korei, jednak twórcy filmu to ekipa Netflixa, która realizuje serial. Fabuła filmu oparta jest na opowiadaniu Andrzeja Sapkowskiego "Trochę poświęcenia". To jedno z wcześniejszych opowiadań z cyklu wiedźmińskiego będące swobodną dekonstrukcją baśni Andersena "Mała syrenka".
„Syreny z głębin” to film animowany. Zrealizowano go w konwencji azjatyckiej, ale ekipa producencka to twórcy serialu Netflixa. W polskim dubbingu wzięli udział: Jacek Rozenek jako Geralt, Marcin Franc jako Jaskier, Sara Lityńska jako Essi Daven, Włodzimierz Matuszak jako król. Dubbing, który kiedyś w większości filmów wypadał słabo, teraz jest na dobrym poziomie. Aczkolwiek w angielskiej wersji wzięli udział wykonawcy głównych ról w serialu: Anya Chalotra i Joey Batey, zaś wiedźminowi głosu użyczył Doug Cockle znany z gry komputerowej. Zatem angielska wersja wypada lepiej.
„Syreny z głębin” są swobodną adaptacją opowiadania Andrzeja Sapkowskiego. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że Sapkowski w swoim opowiadaniu zdekonstruował baśń Andersena „Mała syrenka”, to zaczynamy się zastanawiać, jakie faktycznie były źródła tej produkcji. Scenarzyści oczywiście uważali, że stworzą ciekawszą fabułę niż Sapkowski. I dlatego czasem trudno się połapać, o co w filmie naprawdę chodzi. Choć film nie jest zły. Ogląda się całkiem przyjemnie. Jednak nie zawiera tego ładunku emocji, który był w opowiadaniu. W tej produkcji więcej jest polemiki z wersją Disneya, niż Sapkowskiego. Fabuła wydaje się dość miałka. Zmiany w stosunku do opowiadania wcale nie uwiarygodniły postaci. Agloval Sapkowskiego był księciem. Zadufanym w sobie, ale zdolnym do miłości. Agloval z filmu jest nastolatkiem.
Wątek romansu Geralta z Essi Daven został spłaszczony i strywializowany. Essi w tej wersji jest lokalną bardką w małym królestwie. U Sapkowskiego była kimś z kim porównywał się sam Jaskier. Krótki romans tych dwojga miał w sobie piętno tragizmu, tu zaś został ścięty do dość głupawego filozofowania po stosunku. Szkoda, bo można to było zrobić lepiej. Z drugiej strony formuła filmu animowanego to nie jest najlepszy sposób na przedstawienie tej historii.
Film ogląda się dobrze, pewnie młodsze pokolenie, przyzwyczajone do azjatyckiego stylu animacji, oceni tę produkcję lepiej. Mnie jednak czegoś tam brakuje. Obejrzałem, nie nudziłem się, ale nie towarzyszyły temu żadne emocje.

