Stany Podzielone Ameryki
publicystyka
Znak
2024
książka, epub, mobi
318
Sięgnijcie po tę książkę, jeśli chcecie się dowiedzieć, co sprawiło, że sukces Trumpa stał się możliwy, i dlaczego wpływy jego i jemu podobnych zapewne szybko nie znikną. Łukasz Pawłowski to dziś jeden z najlepszych w Polsce znawców amerykańskiej polityki. (Anne Applebaum)
Książka Łukasza Pawłowskiego „Stany Podzielone Ameryki” ukazała się w połowie ubiegłego roku, gdy Amerykanie mieli wybory prezydenckie jeszcze przed sobą. Jednak z analizy autora jasno wynika to, co stało się pod koniec roku. Bezapelacyjnie i bez żadnej wątpliwości Donald Trump wygrał wybory prezydenckie. Demokraci potrafili pogodzić się z porażką. Zgodnie z wynikiem wyborów i z prawem Joe Biden przekazał władzę następcy.
Najkrótsza definicja demokracji mówi, że jest to system polityczny, w którym rządzący mogą przegrać. Jeśli jednak przegrani nie uznają swojej porażki, to kraj musi się pogrążyć w konflikcie, bo skoro przeciwnik wygrał nieuczciwie, nie wolno uznawać żadnych jego decyzji. Zagrożenie chaosem rośnie, jeśli liderzy polityczni zamiast tonować nastroje, dodatkowo je podsycają.
„Stany Podzielone Ameryki” to książka o podzielonym społeczeństwie. W Polsce od 2010 roku widzimy identyczne zjawisko w swojej najgorszej postaci. Chociaż nie bylismy pierwsi. Podziały polityczne, które doprowadziły do sytuacji dzisiejszej, zaczęły się – według autora – już w 1974 roku. Dzisiaj „aż 72 procent Republikanów uważa wyborców Partii Demokratycznej za nieuczciwych. Z kolei w tej drugiej grupie aż 82 procent sądzi, że Republikanie to ludzie o ograniczonych horyzontach.” To już nie jest dyskurs polityczny, to jest wzajemna wrogość.
Jeśli uda ci się przekonać najpodlejszego białego człowieka, że jest lepszy od najlepszego kolorowego, nie zauważy, że opróżniasz mu kieszeń.
Z obserwacji autora wynika jeszcze coś. Stany Zjednoczone wciąż są zbudowane na rasistowskich podstawach. Coraz częściej politycy, zamiast szukać rozwiązań korzystnych dla obywateli, podsycają nienawiść, złość i obawy. A Republikanie – jak mało kto – potrafią zagrać na rasistowskich resentymentach. Oczywiście w inny sposób niż sto lat temu. Ale czynią to równie skutecznie.
Odwoływanie się do mitycznej amerykańskiej wolności to charakterystyczna dla konserwatywnej części polityków i wyborców retoryka. Nieproporcjonalnie dużo agresywnych działań i ataków było w ostatnich dziesięciu latach dziełem skrajnej prawicy. Jej przedstawiciele „brali udział w 267 spiskach i atakach, które doprowadziły do śmierci 91 osób”. Po drugiej stronie było takich wydarzeń o dwie trzecie mniej. Instrumentalne traktowanie wolności przyczyniło się nie tylko do polaryzacji społeczeństwa, ale też do niekontrolowanego rozwoju rozmaitych patologii, jak np. altmed, Qanon, antyszczepionkowcy.

