Śleboda
kryminał
SkyShowtime
2024
miniserial
Michał Gazda, Bartosz Bleschke
Maria Dębska, Maciej Musioł, Piotr Pacek, Andrzejk Chyra, Anna Nehrebecka, Jan Englert, Andrzej Zieliński, Leszek Lichota, Tomasz Karolak
Ewa Jastrzębska
Anna Serafin, młoda pani doktor antropologii kultury, wyjeżdża na Podhale, zamierzając jednocześnie odpocząć i pisać książkę. Przypadkowo odkrywa zwłoki i zostaje wplątana w skomplikowane wydarzenia powiązane z zabójstwem. Za nią przyjeżdża Bastian, dziennikarz, ktory poluje na sensację. Śledzwo zaś prowadzi Jędrek Chowaniec, dawny znajomy Anny.
Młoda pani doktor antropologii z Krakowa, Anna Serafin przyjeżdża na Podhale. Chce pisać książkę i odpocząć od zgiełku wielkiego miasta. Wraz ze sobą przywozi kilka przysłowiowych trupów w szafie, a kolejnego znajduje całkiem już dosłownie w górskim potoku. To właśnie Jan Śleboda, który został zamordowany. Szybko okazuje się, że był człowiekiem nielubianym, bowiem w czasie wojny współpracował z hitlerowcami. Wielu górali w okolicy życzyło mu śmierci, więc wątek zemsty wydaje się najbardziej prawdopodobny.
Oglądając serial, mamy wrażenie, że wszystkie wydarzenia rozgrywają się teraz, a to niemożliwe. Stary Śleboda musiałby mieć ze sto lat. Żeby fabuła miała sens, akcję trzeba cofnąć o dobre dwadzieścia lat. Jednak o to twórcy filmu nie zadbali. A szkoda. Wystarczyło usunąć z kadru smartfony i skombinować parę starszych laptopów. Kilka innych szczegółów w serialu także domagałoby się lekkiej korekty, a tak cała ta historia z góralami w tle nie wydaje się zbyt autentyczna.
Na początku serial zostaje zdominowany przez pretensjonalnego i manierycznego Macieja Musioła w roli pozbawionego granic dziennikarza. Ot taka skundlona wersja Krystyny Jandy z filmu Wajdy „Człowiek z marmuru”. Dopiero po jakimś czasie przebija się do świadomości widza główna bohaterka i kwestie, które sprowadziły ją na Podhale. Rozwija się też wątek zamordowanego oraz jego syna i wnuczki. Ponieważ jest to kryminał, więc oczywistością jest splątanie wydarzeń i utrzymywanie widza w napięciu.
Jak na tak krótki serial zatrudniono całą plejadę znanych aktorów i kilkudziesięciu nieco mniej znanych. Ten nadmiar postaci chwilami przeszkadza w śledzeniu akcji. Chociaż oglądając kolejnych sześć odcinków, nudzić się raczej nie będziecie. Aczkolwiek przyznam, że brakowało mi na koniec Białego Misia z Krupówek, który krzyczałby do kamery, że mu się dutki należą.

