Świat w płomieniach
literatura obyczajowa
W.A.B.
2017
książka, mobi, epub
398
Znakomita powieść o uprzedzeniach, pożądaniu i kobiecej walce, by zostać dostrzeżoną. Harriet Burden po latach ignorowania wywołuje skandal w nowojorskim świecie sztuki. Rekrutuje młodych mężczyzn, by prezentowali jej dzieła jako własne. Gdy wystawy odnoszą sukces, a Harriet ujawnia ich prawdziwego autora, jeden z wynajętych artystów wszystkiemu zaprzecza. [z noty wydawniczej]
„Świat w płomieniach” to wielowarstwowa opowieść, która bada tematy tożsamości, płci, sztuki, oraz jak społeczeństwo postrzega i ocenia artystów i ich twórczość. Lecz nie tylko. Forma tej książki może sugerować, iż każdy z nas mógłby taką napisać. Gdybyśmy tylko pisali tak szybko, jak myślimy. I gdyby w naszych przemyśleniach było coś ciekawego. Jednak zwykle tak nie jest. W przypadku Siri Hustvedt jest.
I ta historia będzie miała krwawe zęby.
Główna bohaterka, Harriet Burden, jest artystką wizualną, której prace były niedoceniane przez krytyków i publiczność. Po śmierci męża, zamożnego handlarza sztuki, Harriet postanawia przeprowadzić eksperyment, aby udowodnić, że jej twórczość jest ignorowana tylko dlatego, że jest kobietą. W ramach tego eksperymentu prezentuje swoje prace pod trzema różnymi pseudonimami męskimi, używając do tego trzech różnych mężczyzn.
Maska publiczna artysty to jego karta przetargowa. Picasso był geniuszem, ale on zrobił z siebie postać iście mityczną. Zjadał ludzi na śniadanie. Miał mnóstwo kobiet i uwielbiał je dręczyć. Był królem arogancji, rozdętą, butną wieżą talentu, a teraz jego bazgroły na serwetkach są warte więcej, niż ja zarobię przez całe życie.
Powieść ma nietypową strukturę, przypominającą zbiór dokumentów: dzienników, wywiadów, recenzji oraz innych zapisków. Ta mozaikowa struktura pozwala czytelnikowi na stopniowe odkrywanie prawdy o Harriet i jej eksperymencie z różnych perspektyw. Teraz, gdy piszę tę recenzję, nie mogę się powstrzymać przed cytowaniem bardziej smakowitych kąsków. Choć mam wątpliwości, czy nazwałbym „Świat w płomieniach” powieścią. Może raczej filozoficznym esejem. A może po prostu się za bardzo zestarzałem i moje pojmowanie literatury nie przystaje do pierwszej połowy XXI wieku.
Czy zgnuśnieliśmy, jak przystało na parę zgredów żegnających się z wiekiem średnim? Grube dupska w fotelach z funkcją „relaks”, stopy wsparte na pufach, mamrotane: Kochanie, wyniosłeś śmieci? Pamiętałaś o mleku? Nie. Staruszek Czas zrobił nas w bambuko.
„Świat w płomieniach” to ambitna książka, która stawia ważne pytania. Jak nasze przekonania i uprzedzenia kształtują naszą percepcję rzeczywistości? Czy dzieło sztuki zmienia swoją wartość w zależności od tego, kto jest jego autorem? Jakie mechanizmy społeczne i kulturowe wpływają na uznanie artysty? Pewnie nie będziemy zadowoleni z odpowiedzi, które sugeruje nam książka Siri Hustvedt. Jednak celem autorki jest raczej zachęcić do refleksji nad tym, jak te elementy kształtują nasze życie i społeczeństwo. A nie zadowolić czytelnika.
Ludzie to jedyne zwierzęta, które zabijają dla idei

