Ministerstwo Niebezpiecznych Drani
film wojenny
Amazon Prime Video
2024
film
Guy Ritchie
Henry Cavill, Alan Ritchson, Eiza González, Til Schweiger, Freddie Fox
Jerry Bruckheimer, Paul Tamasy i inni
Podczas Drugiej Wojny światowej armia brytyjska na zlecenie samego Churchilla rekrutuje niewielki oddział wyjątkowych żołnierzy. Mają za zadanie uderzyć w niemiecki zaopatrzenie okrętów podwodnych, które znajduje się na pozornie neutralnym, ale sprzyjającym Niemcom terenie należącym do Hiszpanii.
„Ministerstwo Niebezpiecznych Drani” to film, w którym możemy zobaczyć najnowsze wcielenie Henry’ego Cavilla. Okazuje się, że potrafi nie tylko niechętnie pomrukiwać jako wiedźmin, ale i nieźle gra brytyjskiego oficera. Towarzyszy mu Alan Ritchson, niedawny odtwórca tytułowej roli w serialu „Reacher”. A skoro widzimy dwóch gorących filmowych mięśniaków, to pewnie będzie się sporo działo.
Druga Wojna Światowa obfitowała w niesamowite zdarzenia idealnie się nadające na materiał do sensacyjnych filmów. Jednak sporo z nich zostało utajnionych na długie lata i w ten sposób autorzy tacy, jak Robert Ludlum, musieli kreować swoje własne teorie spiskowe. Ta historia wydarzyła się naprawdę i występujące w filmie postaci są prawdziwe. Od premiera Churchilla zaczynając, a na młodym wówczas Ianie Flemingu kończąc. Gdy osamotniona Wielka Brytania zmagała się z hitlerowską nawałą, postanowiono dokonać sabotażu na pozornie neutralnym terenie.
„Ministerstwo Niebezpiecznych Drani” to autentyczna, choć nieco ubarwiona historia. Wszelkie zaopatrzenie płynące z USA dla oblężonej Brytanii było atakowane przez flotę niemieckich u-bootów. Specjalna grupa gotowych na wszystko dywersantów miała zniszczyć zapasy filtrów dwutlenku węgla, co zmniejszyłoby operatywność niemieckich okrętów podwodnych. Na dodatek wśród najwyższych rangą wojskowych i polityków oblężonego kraju są potężni zwolennicy poddania się Hitlerowi. Oni będą próbowali storpedować akcję. Kolejne dni przynoszą wiele nieprzyjemnych niespodzianek. W tamtych czasach grupa dywersantów zdana była na swą własną odwagę i pomysłowość.
Trzeba przyznać, że ta autentyczna opowieść bez wątpienia może konkurować choćby z „Bękartami wojny” Tarantino. Chociaż reżyser trzyma tę opowieść na uwięzi prawdziwej historii. Chwilami pojawiają się nieco nużące dłużyzny, ale nie ma ich zbyt wiele. Mając przed sobą kreację Cavilla i Ritchsona, a do tego Tila Schweigera jako antagonistę i wręcz wcielone nazistowskie zło, można reżyserowi wybaczyć drobne potknięcia.

