Czerwona ziemia
political fiction
Moc Media
2021
książka, epub, mobi
181
Powieść dziejąca się w 1989 r. w fikcyjnej polskiej kolonii na Madagaskarze. Wyspa od ponad pięćdziesięciu lat jest polską enklawą, niezależną od Polski Ludowej, przybywa tam polski dziennikarz Jakub Floriański z chylącego się ku upadkowi PRL. Wkrótce wplątuje się on w konflikt pomiędzy Europejczykami a tubylczymi Malgaszami. [z noty wydawniczej]
To opowieść o alternatywnym świecie sprzed blisko czterdziestu lat. Przedwojenna Polska w wyniku zbiegu okoliczności politycznych prawie w przeddzień napaści hitlerowskiej zdobyła Madagaskar. Dalsza część tej historii w sposób oczywisty kojarzy się z zachodnimi i wschodnimi Niemcami lub z Chinami i Tajwanem. PRL upada w 1989 roku, podobnie jak w naszej rzeczywistości. Budzi się marzenie o lepszej Polsce. Powoli w chaosie i bałaganie wkracza kapitalizm, lecz nadal jest bieda i absurdy. W bólach rodzi się Trzecia Rzeczpospolita.
Jednak jest polska kolonia na Madagaskarze, która pod opieką zachodu istniała przez kilkadziesiąt lat i jest oazą spokoju oraz dobrobytu. Pewnie niedługo tysiące niecierpliwych Polaków zechcą skorzystać z przyśpieszonej ścieżki do dobrobytu, skoro już wolno wyjeżdżać za granicę. W przeciwieństwie do znanej nam rzeczywistości Polacy nie będą musieli wyjeżdżać do krajów Europy zachodniej. Nie będą imigrantami, tanimi pracownikami, którzy w obcym kraju muszą się wszystkiego uczyć od nowa. Na Madagaskar pojadą jak do siebie. Dziennikarz Jakub Floriański zdobywa wizę i wyjeżdża, aby skonfrontować to marzenie o lepszej Polsce z prawdziwym – a nie legendarnym – Madagaskarem.
Jeśli szukacie ciekawej książki na czas świątecznego wypoczynku, to polecam tę powieść. Nie jest to pozycja wybitna, ale czyta się ją dobrze i na dodatek skłania do refleksji. Mam – podyktowane intuicją – wrażenie, że z poglądami autora nie byłoby mi po drodze, ale na szczęście nie zmusza czytelnika do przyjęcia swego punktu widzenia. Pole interpretacji zostawia szerokie. Pewne aspekty fabuły pozwalają na refleksję na temat naszego kraju, tego realnego i jedynego, który mamy.
Polska enklawa na Madagaskarze okazuje się jednak rozczarowaniem. Przez dziesiątki lat komunizmu rodacy w kraju łudzili się, że jest miejsce dobre do życia. Zaprojektowane przez Polaków. Zrealizowane również przez Polaków. A tymczasem prawda jest zgoła inna. Nie opowiem wam jaka, bo to by zepsuło sensacyjny wątek powieści. Zachęcę tylko was to czytania.
