Kto czyta, nie błądzi.

Przyszłość

Przyszłość Okładka Przyszłość
Naomi Alderman
science-fiction
Marginesy
2025
książka, epub, mobi
416

Świat zmierza ku zagładzie. Grupka najbogatszych ludzi na świecie szykuje sobie bunkry, w których mogą przetrwać wszelkie zniszczenia. Zresztą słowo bunkier wydaje się tu rażąco nieadekwatne. Tymczasem jednak los szykuje im niespodziankę. Są ludzie, którzy mogą pokrzyżować miliarderom szyki.

Jaka będzie przyszłość? Twórcy głośnych hitów hollywoodzkich często ostateczną katastrofę wyobrażają sobie, jako fatum, które przybywa do nas z kosmosu. A może być całkiem inaczej. Wyobraźcie sobie świat w niedalekiej przyszłości. Faktyczną władzę sprawują ludzie, którzy mają ogromny wpływ na wydarzenia. I nie są to politycy. To miliarderzy, którzy władają najpotężniejszymi korporacjami. Za pomocą algorytmów manipulują miliardami ludzi, więc wpływają na wybory i decydują o polityce. Brzmi znajomo?

Algorytmy nie mogą wszystkiego. Ale jeśli potrafią nas podzielić, rozzłościć i wzbudzać w nas nienawiść, na pewno potrafią też zrobić coś odwrotnego. Nie ma już „neutralności”.

„Przyszłość” to brawurowo opowiedziana historia. Powieść science fiction, ale też niepokojąco realistyczny thriller. Zamiast książkowych postaci możecie sobie podstawić kogo chcecie. Aluzje są dość czytelne. To może być Musk, Zuckerberg, czy Bezos. Miliarderzy mający kompleks boga. I choć znajdziecie w książce sceny kipiące humorem, będzie to raczej czarny humor.

Przyszłość nadchodzi i zabija cię, gdy patrzysz w inną stronę.

Wbrew potocznym wyobrażeniom koniec cywilizacji wcale nie musi oznaczać apokalipsy na miarę biblijnej Sodomy. Ludzkość nie będzie ginęła w płomieniach pożarów i piekle trzęsień ziemi. Mogą pojawić się nie tak spektakularne objawy upadku. I pewnego dnia trójka miliarderów, demiurgów współczesnego świata trafia na specjalnie przygotowaną wyspę oddaloną od świata. Czy przeżyją?

Ludzie są trudni. Dlaczego nie wychodzimy z założenia, że bycie człowiekiem stanowi wartość? Ludzie nie są perfekcyjni, stąd wiemy, że perfekcja wcale nie jest najważniejsza. Perfekcja to halucynacja.

I wówczas w powieści pojawia się diametralny zwrot akcji. Garstka wtajemniczonych zaplanowała porwanie, aby uratować świat przed chciwością gigantów technologicznych. Nie opowiem wam o dalszym rozwoju wydarzeń, by nie zepsuć zaskoczenia. Warto jednak podkreślić, że w tej szaleńczej karuzeli wydarzeń znajdziemy się niczym w lustrzanej rzeczywistości. Ta powieść przeraża i daje nadzieję jednocześnie. Jedna z bohaterek mówi: „Myślisz, że możesz zmienić coś ważnego na świecie, a kończy się na zniszczeniu. Za każdym razem”. Czy i tym razem też tak się stanie? Zdecydowanie jest to jedna z najlepszych powieści tego roku.

Cała ta sztuczna inteligencja, traktujemy ją jak boga, ale ona wcale nie jest prawdziwa.