Kto czyta, nie błądzi.

Szyja żyrafy

Szyja żyrafy Okładka Szyja żyrafy
Judith Schalansky
literatura obyczajowa
Wydawnictwo Ha!art
2024
książka, epub, mobi
224

Małe pomorskie miasteczko we wschodnich Niemczech. Inge Lohmark uczy biologii w gimnazjum, ale za parę lat szkoła zostanie zlikwidowana. Cały region się wyludnia, mieszkańców jest coraz mniej, a więc i uczniów w gimnazjum też niedługo zabraknie. Nauczycielka usiłuje odepchnąć od siebie te myśli, ale jej dotychczasowa wizja świata chwieje się w posadach.

„Szyja żyrafy” od początku zaskakuje narracją. Pomimo formy trzecioosobowej czytelnik szybko zauważy, że to Inge Lohmark prowadzi tę, nieco dziwną, przypominającą strumień świadomości opowieść. Nauczycielka biologii w bardzo specyficzny sposób patrzy na swoich uczniów, ale także na cały otaczający ją świat. Inge od trzydziestu lat jest nauczycielką biologii w małym pomorskim miasteczku, we wschodnich Niemczech. Miasteczko się wyludnia. Uczniów niedługo zabraknie. A szkoła zostanie zamknięta.

„Szyja żyrafy” to monolog wewnętrzny nauczycielki biologii. Bardziej obiektywną obserwacją z dystansu prowadzoną bez emocji, a nawet z pewną niechęcią. To nie jest uczestniczenie w codziennym życiu zarówno uczniów, jak i nauczycieli, a także własnej rodziny. Inge traktuje wszystkich jak okazy pod mikroskopem. Wnikliwie i bez emocji. Nie ma złudzeń wobec świata. Jej myśli, choć krążą różnymi drogami, zawsze wracają do praw natury, które są bezwzględne i jednoznaczne.

Sprawiedliwość nie istnieje, wygrywają zawsze silniejsi i lepiej przystosowani. W klasie to Inge Lohmark ma przewagę, jednak poza nią przysłowiowa „kolejność dziobania” wygląda inaczej. Kobieta zdaje sobie sprawę, że jest w niekorzystnej sytuacji. Także dlatego, że w pewnym sensie jest przedstawicielką czasu przeszłego. Nie ona jedna. Dobitnie to pokazuje dyskusja w pokoju nauczycielskim, która toczy się w surrealistycznie humorystyczny sposób.

Człowiek zawsze jest na służbie. Nie umieramy na choroby, a jedynie na przeszłość. Przeszłość, która nie przygotowała nas do teraźniejszości.

Jednak Inge Lohmark nie jest postacią jednowymiarową. Nie jest kostyczną, chłodną i pozbawioną emocji belferką z poprzedniej epoki. Spod pozornego chłodu, czasem wynurzają się emocje. Nauczycielka, która uczy przede wszystkim teorii ewolucji i sprowadza świat do praw biologii czasem pokazuje też nieco inne oblicze i mamy wrażenie, że sama jest tym zdziwiona.