Dżentelmeni
kryminał, komedia
Amazon Prime Video
2019
film
Guy Ritchie
Matthew McConaughey, Jeremy Strong, Colin Farrell, Hugh Grant, Charlie Hunnam
Matthew McConaughey, Guy Ritchie i inni
Handlarz marihuany postanawia sprzedać narkotykowe imperium i przejść na emeryturę. Pożegnanie z półświatkiem nie będzie jednak tak łatwe, jak mogło mu się wydawać.
„Dżentelmeni” to przede wszystkim Guy Ritchie w starym dobrym stylu. Sam napisał scenariusz, sam reżyserował i również wyprodukował. Człowiek orkiestra. Z jednej strony taki brytyjski Tarantino, ale z drugiej bywa jak Lars Trier i potrafi naszą psychikę wywrócić na lewą stronę. Do tej opowieści zaangażował całą plejadę gwiazd. Przede wszystkim w roli głównej Matthew McConaughey, znany z popisowej roli w serialu Detektyw oraz kinowego przeboju Christophera Nolana „Interstellar”. Jeremy Strong, znany z serialu Sukcesja. Jedną z głównych ról zagrał Hugh Grant i uczynił to tak dobrze, że początkowo aż trudno go poznać. Do tego jeszcze świetny Colin Farrel. Jest kogo oglądać.
Fabuła filmu „Dżentelmeni” nie jest szczególnie skomplikowana. Mickey Pearson jest gangsterem, który od lat zajmuje się produkcją i handlem marihuaną. Jego metoda na stworzenie imperium narkotykowego była prosta. Swoje plantacje urządził w posiadłościach angielskich arystokratów, którzy wiedzą jak pieniądze wydawać, ale nie wiedzą jak zarabiać. Układ był prosty: oni nie zadają pytań i co roku dostają plik banknotów, on zaś urządza plantacje, o których istnienie nikt nie podejrzewałby przecież siedzib przedstawicieli arystokratycznych rodów.
Jednak gdy Mickey Pearson postanawia sprzedać swój biznes, zbyt wielu przedstawicieli świata przestępczego uważa, że jest to oznaka słabości. A skoro tak, to może lepiej ten biznes mu zabrać, a nie kupować. W całą historię wdaje się też niejaki Fletcher, ciekawski dziennikarz, który początkowo pracuje dla medialnego magnata, a potem dochodzi do wniosku, że szantażując Mickeya zarobi znacznie więcej.
Kreacja Fletchera w wykonaniu Hugha Granta jest niesamowita. Jest narratorem tej gangsterskiej epopei i wydaje się nam, że rozpracował wszystko, a dopiero końcówka filmu pokazuje, że Fletcher znacznie przecenił swoje możliwości i nie docenił asystenta Mickeya. W tej roli mniej znany, ale doskonały Charlie Hunnam. Sam nie rozumiem dlaczego po tę błyskotliwą i chwilami niepoprawną opowieść sięgnąłem dopiero pięć lat po jej powstaniu.

