Widz może czuć się zaskoczony pierwszymi scenami serialu, które – być może nie przypadkiem – nawiązują do „Terminatora”. Historia cywilizacji zaczyna się bowiem od wojny z inteligentnymi maszynami, które zagrażały ludziom.
Diuna
Epoka analogowa nie sprzyjała tak ambitnym przedsięwzięciom, które wymagały przeniesienia widza w pozaziemskie fantastyczne światy. Już pierwsze sceny walki z użyciem tzw. tarczy budzą w dzisiejszym widzu chichot zażenowania z powodu swej nieporadności i sztywnej umowności.
„Diuna” Franka Herberta w Polsce ukazała się dwadzieścia lat po premierze. Dopiero bowiem w latach osiemdziesiątych Polacy z różnych powodów, także politycznych, mogli poznać ogromną część literatury zachodniej.
Ekranizacja słynnej powieści Franka Herberta. Imperator czyni księcia Leto z rodu Atrydów dziedzicem i namiestnikiem planety Arrakis zwanej Diuną. Książę przybywa na Diunę, będącą jedynym źródłem najcenniejszej substancji we wszechświecie, przyprawy dającej długowieczność i możliwość podróży między gwiezdnych.


