Okazuje się, że już nie dni, ale godziny mogą pozostać do momentu, gdy ofiary zostaną bezpowrotnie okaleczone. Emocjonująca akcja i wartka narracja powodują, że trudno oderwać się od lektury.
Książka
Natomiast trzeba powiedzieć, że dialogi autorowi wyszły najlepiej. Są potoczyste, wartkie i nie nudzą. To dość istotne, bo dialogi to większość tej książki.
Zaczyna się od tego, że Geralt traci swe słynne miecze. A potem jest jeszcze gorzej. Jednak Geralt w końcu wygrywa, bo zawsze wygrywa z tymi, którzy są potężni, zadufani w sobie, zarozumiali.
Locke umiera. Jean rozpaczliwie szuka medyków, którzy byliby wstanie pomóc jego przyjacielowi, który – jak pamiętamy – został otruty przez archonta Tal Verarr.
Locke Lamora i jego przyjaciel Jean Tannen muszą opuścić Camorrę. Udają się do Tal Verarr i przygotowują niesłychanie skomplikowaną intrygę, by okraść potężnego właściciela Wieży Grzechu, najsłynniejszej jaskini hazardu.
Locke Lamora balansuje na cienkiej linie. Jednak w kolejnych rozdziałach książki przyjdzie mu się zmierzyć z siłami przekraczającymi najpaskudniejsze niebezpieczeństwa, jakie mógłby sobie wyobrazić.
Niecierpliwi czytelnicy nie musieli czekać długo na kolejną odsłonę pasjonujących przygód Joanny Chyłki i jej asystenta – choć obecnie nie tylko asystenta – zwanego przez nią pieszczotliwie Zordonem.
Niesamowite wrażenie robi nieśpieszna i stylizowana na dawny język narracja przesłuchiwanej przez inkwizytora kobiety. Mówi ona językiem prostym, jak niewiasta z ludu, ale chwilami jej narracja się zmienia.
Na przekór wszystkiemu, dzięki konsekwencji, intuicji i umiejętności dedukcji podstarzały prowincjonalny gliniarz rozbraja tykającą cybernetyczną bombę, która mogła zostać zdetonowana za pomocą zwykłego bankomatu w Ystad.
„Naturalista” to mrożący krew w żyłach, trzymający w napięciu thriller, którego bohaterem jest detektyw z przypadku badacz zjawisk przyrody – Theo Cray.




