Powieści Remigiusza Mroza mają jedną bardzo ważną właściwość. Dobrze się je czyta, niezależnie od tego, jakim gatunkiem literackim właśnie się zajmuje autor. Akcja rozwija się w sposób jasny dla czytelnika, postaci są wystarczająco mocno zarysowane, ale nie przeładowane psychologicznymi niuansami, dygresje nie zaciemniają głównych wątków.
fantastyka
Otchłań ma wiele twarzy i istnieje w każdym czasie. Może czaić się w lodzie i śniegu, gdzie eksploratorzy próbują odnaleźć informacje na temat nieznanego im świata. Potrafi kryć się w krasnoludzkich twierdzach.
Hadrian Marlowe walczy na arenie, aby zdobyć środki do życia na planecie, na której został porzucony. To kolejny element świata przedstawionego, który upodabnia to uniwersum do starożytności.
Miejscem akcji jest fikcyjne podwarszawskie miasteczko Boguty. Nagle ta miejscowość staje się całym światem mieszkańców. Każda szosa prowadzi z powrotem. Jedyny most przez rzekę jest zawalony w połowie swej długości.
W tej krainie ludzie, którzy umierają, muszą odbyć pokutę, zanim bogowie zabiorą ich do raju. Dusze zmarłych przybierają bardzo konkretne i materialne kształty.
Bohaterem jest Ralph Roberts, siedemdziesięcioletni emeryt, który niedawno pochował żonę. Od jej śmierci Ralph zaczyna cierpieć na bezsenność. Zasypia jak zwykle, ale budzi się coraz wcześniej.
Apokaliptyczny świat strefy specjalnej, która powstała w wyniku nuklearnej katastrofy w Czarnobylu, jest doskonałym materiałem literackim i filmowym. To dobry punkt wyjścia, lecz „Ostatni Samotnik” nie sprostał zadaniu.
Armia wilków w pierwszej adaptacji filmowej sprawiała na dzieciach groźne wrażenie. Obecnie jest to jakaś parodia Orków z „Władcy pierścieni”. Dramatyczna i epicka muzyka, towarzysząca kluczowym scenom, też nie spełnia swej roli.
Gdy nad Ameryką wybuchają bomby atomowe, ludzkość schodzi do przeciwatomowych bunkrów zwanych kryptami. Oczywiście nie wszyscy, tylko wybrani. Życie na powierzchni nie zamiera, choć staje się ekstremalnie trudne.
Kapsuła istniejąca w kompleksie Riese pozwala przemieszczać się do równoległych światów. Niektóre z nich znacznie się różnią od tego, co uznajemy za swoją rzeczywistość, inne tylko trochę.




