Drugi tom opowieści o Enderze. Najeźdźcy z kosmosu zostali pokonani, ale Ender nie może wrócić na Ziemię, bo każda z rywalizujących o władzę na Ziemi organizacji, chciałaby mieć go jako swego naczelnego dowódcę, a on nie chce stanąć po żadnej ze stron. W tej sytuacji staje się prekursorem międzyplanetarnego osadnictwa.
Martin Eden – literackie alter ego autora (do pewnego tylko stopnia rzecz jasna) to interesujący, silny i pierwotny młody człowiek, który przez przypadek dostaje się „na salony”. Ratuje życie innemu młodemu człowiekowi, który z wdzięcznością wprowadza go jako przyjaciela i przedstawia rodzinie. Prostacki i prymitywny Martin nie jest jednak pozbawiony inteligencji i dostrzega świat kultury, finezji i piękna, o którego istnieniu nie miał wcześniej pojęcia.
Niezwykłość powieści budują zawarte w niej tezy. Pierwsza, że to właśnie dzieci, które niejako rodzą się wraz z nową technologią, będą z niej korzystać w sposób naturalny i odruchowy. Wraz z rozwojem komputerów teza ta się potwierdziła w pełni. Dziadkowie i rodzice muszę się mozolnie nowych technologii uczyć, dzieci poruszają się wśród nich naturalnie.
Był wspaniały — najbardziej koci ze wszystkich kotów, jakie widziałem. Postawiłem go na stole, miał ponad trzydzieści centymetrów wysokości. Był smukły i zgrabny, siedział na ogonie, wyprężywszy przednie łapy. Pyszczek, ostry i wydłużony, miał skierowany na wprost i nieco w dół. Zielone nefrytowe oczy patrzyły bystro i inteligentnie.
Samolot irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nie wylądował, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie podróżowała między innymi narzeczona bohatera, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego. Sytuacja jest zagadkowa.
Na zachodnim wybrzeżu Szwecji mieści się dziwne przedszkole, w którym zaczyna pracę bohater powieści. W przedszkolu o nazwie Polana, dzieją się dziwne nieco rzeczy i nie jest to zwykłe przedszkole. Tuż obok przedszkola znajduje się klinika psychiatryczna o zaostrzonym rygorze i jednocześnie więzienie dla przestępców uznanych za chorych psychicznie, zwana przez miejscowych Świętym Psycholem.
Rzecz dzieje się w Argentynie w okresie peronizmu. Warto wiedzieć, że był to system z wieloma wewnętrznymi sprzecznościami. Z jednej strony przypominał państwo opiekuńcze, z drugiej faszystowskie. Choć zrozumienie przesłania książki Cortazara nie wymaga, rzecz jasna, wnikliwych studiów politologicznych. Akcja rozpoczyna się od loterii, w której wiele rozmaitych osób wygrywa rejs statkiem.
Jednym słowem weźmy „Gwiezdne wojny”, do tego trochę ze „Star Treka” i wymieszajmy to z odrobiną Asimova, przyprawmy jeszcze Lemem i mamy polską space operę. Jest wiele tajemniczych wydarzeń, są dziwne postaci, zagadkowa sekta techniczna oferująca techniczne zbawienie i czyniąca z ludzi cyborgów. No i Głębia.
Druga część doskonałego kryminału Hanny Greń. Co stało się z Kornelią Pliszką? Zakochany w niej mężczyzna jest niepocieszony. Ledwo udało im się zbudować kruchy związek, a tu nagle taka tragedia.
Bohaterka powieści jest młodą kobietą, która jednak sporo w życiu przeszła, a życiowe doświadczenia powodują, że jest nieufna. Gdy zaczyna dostawać listy z pogróżkami, początkowo je bagatelizuje, ale gdy ktoś wybija szybę, decyduje się zgłosić to na policję.


