Gdy osamotniona Wielka Brytania zmagała się z hitlerowską nawałą, postanowiono dokonać sabotażu na pozornie neutralnym terenie.
„Martwe lwy” są wyjątkowo brawurową fabułą. Jeszcze niedawno układaliśmy powieści sensacyjne na półce tuż obok fantastyki. Zimna wojna się skończyła i epickie akcje sensacyjne nie wydawały się ani ważne, ani ekscytujące, ani też prawdopodobne.
Gdy wyjeżdżacie ze swymi pociechami w wieku szkolnym na wakacje, zabierzcie tę książkę ze sobą. Nie zapominając o elektronicznych gadżetach, nie zapomnijcie też o książkach. To one kształtują wyobraźnię, uczą empatii i asertywności.
„Rekrut” ma ambicję pokazać nieco prawdziwszą stronę policyjnej pracy. Na przykład to, że używanie broni nie oznacza scen z dzikiego zachodu. Że praca policyjna nie oznacza tylko ścigania groźnych gangsterów.
Dwaj policjanci, którzy prowadzą śledztwo mają twardy orzech do zgryzienia. Od razu okazuje się, że Anna i Mikołaj, każde na swój sposób, nie mówią prawdy. Potem okazuje się, że kłamią.
Czterdzieści lat po pierwszej głośnej sprawie w Beverly Hills policjant Axel Foley przybywa z Detroit z powodu córki, której grozi niebezpieczeństwo.
Jak na powieść fantastyczną ta książka jest chwilami wyjątkowo realistycznym thrillerem, który ukazuje ludzką cywilizację bez osłonek. Tragiczna światowa pandemia redukuje liczbę ludności o blisko połowę.
Rzecz dzieje się dawno temu, bo ponad trzydzieści lat wstecz. Stara kobieta imieniem Lou mieszka na wyspie Orcas tuż u wybrzeży amerykańskich w stanie Waszyngton.
Bohaterem jest Ralph Roberts, siedemdziesięcioletni emeryt, który niedawno pochował żonę. Od jej śmierci Ralph zaczyna cierpieć na bezsenność. Zasypia jak zwykle, ale budzi się coraz wcześniej.
Ta powieść ma chyba najbardziej poplątaną fabułę ze wszystkich dotychczasowych. Autorka potrafiła niesamowicie sugestywnie ukazać trudne losy ludzi i ich skomplikowane relacje.


