„Źródło czerni” to studium kondycji ludzkiej w obliczu nieuchronnej zagłady, analizujące, jak ludzie i struktury społeczne reagują na truciznę – dosłowną i metaforyczną – w postapokaliptycznym, mrocznym otoczeniu.
Bibliofil
Przyjemna lektura. Zoya Eld Veriani, dawniej Zoya Svikari, w nowej fabule. Tym razem – myślę – bardziej dla młodzieżowego czytelnika.
To, co lubię najbardziej w powieściach Marka Stelara, to doskonałe osadzenie fabuły w realiach. Intryga kryminalna nie służy tylko samej sobie. Autor dba o historyczny kontekst wydarzeń.
Hadrian Marlowe walczy na arenie, aby zdobyć środki do życia na planecie, na której został porzucony. To kolejny element świata przedstawionego, który upodabnia to uniwersum do starożytności.
Miłośnikom znanych dzieł fantasy pewnie zaczną plomby z zębów wypadać przy tej lekturze, ale nastoletni czytelnik nie dostrzeże wad.
Bohaterka powieści – Lily White – jest złodziejką. Zwykle podejmuje się większych zadań, które są ryzykowne, ale też przynoszą większe profity. Choć parokrotnie przekonujemy się też, że czasem nie gardzi zwykłą kieszonkową robotą.
Największa katastrofa kolejowa w Polsce. 45 lat temu pod Toruniem zginęło 67 osób. – Nagłówek z gazety przypomniał mi, że ta katastrofa jest jednym z wydarzeń w książce „Chronosfera. Dziedzictwo czasu”.
Wojna w kosmosie stanowi w tej powieści pewien rodzaj dekoracji, symbolizuje walkę z wrogiem, który jest zdecydowanie obcy, z którym nie można negocjować, ani zawrzeć kompromisu.
Charles Finch, amerykański pisarz i krytyk literacki stwierdził, że gdyby J.K. Rowling napisała instrukcję obsługi kosiarki ogrodowej, to byłaby to instrukcja pasjonująca i stałaby się bestsellerem.
„Kandydat” Żulczyka w ciągu miesiąca od premiery wszedł na listę bestsellerów i bez żenady rozepchał się na pierwszym miejscu.



