To bezguście i kwintesencja kiczu. Zakończenie można przewidywać już w pierwszym odcinku, a całą fabułę dałoby się zmieścić w jednym średniej długości filmie.
Archiwum miesiąca: lipiec 2024
W powietrzu czuć było anarchię – pisał Mick Herron w „Martwych lwach”. No cóż… teraz to dopiero się zrobiła anarchia.
Akcja tej powieści jest jak obieranie cebuli. I nie chodzi o to, że łzawią nam oczy. Każda kolejna warstwa odsłania następną. Każda tajemnica ma swą tajemnicę.
Gdy osamotniona Wielka Brytania zmagała się z hitlerowską nawałą, postanowiono dokonać sabotażu na pozornie neutralnym terenie.
„Martwe lwy” są wyjątkowo brawurową fabułą. Jeszcze niedawno układaliśmy powieści sensacyjne na półce tuż obok fantastyki. Zimna wojna się skończyła i epickie akcje sensacyjne nie wydawały się ani ważne, ani ekscytujące, ani też prawdopodobne.
Gdy wyjeżdżacie ze swymi pociechami w wieku szkolnym na wakacje, zabierzcie tę książkę ze sobą. Nie zapominając o elektronicznych gadżetach, nie zapomnijcie też o książkach. To one kształtują wyobraźnię, uczą empatii i asertywności.
„Rekrut” ma ambicję pokazać nieco prawdziwszą stronę policyjnej pracy. Na przykład to, że używanie broni nie oznacza scen z dzikiego zachodu. Że praca policyjna nie oznacza tylko ścigania groźnych gangsterów.
Dwaj policjanci, którzy prowadzą śledztwo mają twardy orzech do zgryzienia. Od razu okazuje się, że Anna i Mikołaj, każde na swój sposób, nie mówią prawdy. Potem okazuje się, że kłamią.
Czterdzieści lat po pierwszej głośnej sprawie w Beverly Hills policjant Axel Foley przybywa z Detroit z powodu córki, której grozi niebezpieczeństwo.
Jak na powieść fantastyczną ta książka jest chwilami wyjątkowo realistycznym thrillerem, który ukazuje ludzką cywilizację bez osłonek. Tragiczna światowa pandemia redukuje liczbę ludności o blisko połowę.



