Jest rok 2036. Ludzkość zostaje zredukowana do około trzystu milionów, które żyją w ufortyfikowanych miastach otoczonych przez miliardy zombie.
Kinoman
„Capitani” to świetny serial na miesiąc urlopu. Liczy sobie dwa sezony (niewykluczone, że powstaną następne), każdy sezon to 12 krótkich, mniej więcej półgodzinnych odcinków. W sam raz na krótki kryminalny relaks po dniu pełnym wakacyjnych wrażeń. Więc serial gwarantuje dobrą rozrywkę i nie jest przy tym głupi.
Młoda prawniczka Liv, która robi karierę w wielkiej korporacji, postanawia udać się do Inuvik. To mała mieścina dwieście kilometrów za kołem polarnym. Można się tam dostać wyłącznie samolotem. Jednak rejsowy lot został zawieszony. Liv leci więc małym prywatnym samolotem, który przed dotarciem do celu ulega katastrofie.
„Gray Man”, czyli „zabili go i uciekł” za grube miliony od Netflixa. Prawdopodobnie jest to jeden z najdroższych filmów akcji w ostatnim czasie. W roli głównej wystąpił Ryan Gosling, który w zasadzie po raz pierwszy pokazał się nam w takiej roli.
Lista śmierci” to klasyczny film akcji. Pomimo, że czeka nas osiem godzinnych odcinków, to nudzić się nie będziemy. W filmie akcja mknie jak bolid wyścigowy i zaskakuje coraz to nowymi zwrotami.
„Człowiek z Wysokiego Zamku” w serialowym wydaniu firmowanym przez Amazon, niewiele ma wspólnego z książką Philipa K. Dicka. Tytuł. A poza tym zarys fabuły. Niemcy i Japonia wygrały Drugą Wojnę Światową.
Serial opowiada o samolocie, który zaginął wraz z pasażerami podczas lotu z Jamajki.
Kopia jest bardzo dokładna. Identycznie jak w pierwowzorze gang składa się z Profesora oraz zaangażowanych przez niego przestępców. Przybierają oni identyczne pseudonimy, które są nazwami miast. Nawet wizualnie aktorzy są nieco podobni.
„Pajęcza Głowa” to adaptacja znanego opowiadania poczytnego amerykańskiego pisarza. Reżyserem filmu jest Joseph Kosinski, który niegdyś zadebiutował filmem „Tron: Dziedzictwo”, a ostatnio zasłyną bestsellerem z Tomem Cruise „Top Gun: Maverick”.
Odkrycie ropy naftowej na Grenlandii ujawnia dodatkowe gry interesów, którym niewielka Dania musi sprostać. To jest trudne, bo lokalny rząd grenlandzki próbuje dogadywać się z globalną korporacją ponad głowami rządu z Kopenhagi. Nie zdając sobie sprawy z zagrożeń jakie stwarza.




