Wszystkie części tej historii znajdziecie obecnie w serwisie Netflix. Oglądając dowiecie się, czym jest tajemnicza organizacja DRESZCZ i poznacie więcej postaci. Poznacie również wątki, o których tutaj nie wspomniałem z oczywistych względów.
science fiction
„Nowy początek” to fabuła, która wydawać się może standardowa. Na Ziemię przybywają Obcy. Spotkanie gatunku ludzkiego z obcą cywilizacją może być nudną kalką setek filmów, bo to jeden z najbardziej oklepanych motywów w fantastyce.
I stało się, obca cywilizacja przybywa. Wszelkie oznaki wskazują, że obcy nie będą przyjaźni i że są dużo bardziej zaawansowaną cywilizacją niż ludzkość. Bohaterowie próbują ratować nasz gatunek.
Chociaż film pełen jest rozmaitych aluzji do klasyki kina, to sama akcja rozwija się wyjątkowo ospale. Chwilami miałem wrażenie, że w „Nope” nic się nie będzie działo do samego końca filmu. W końcu jednak okazuje się, że w kalifornijskiej dolinie, a raczej w chmurach nad nią, zagnieździła się obca forma życia.
65 milionów lat temu w Ziemię uderzyła asteroida. Konsekwencją tej kosmicznej katastrofy było wyginięcie dinozaurów. Gdy obejrzymy ten film, to nie będzie nam żal dinozaurów. Bohaterem opowieści jest bowiem astronauta, który wyrusza na kilkuletnią misję.
„Elektryczne sny Philipa K. Dicka” to antologia telewizyjna oparta na twórczości znanego autora science fiction, zabiera widzów w hipnotyzującą i skłaniającą do myślenia podróż przez wiele wciągających narracji.
Asimov opisuje rozwój Fundacji i jej oddziaływanie na całą galaktykę, w której przeżywane są liczne konflikty, a polityczne intrygi są na porządku dziennym. Fabuła jest intrygująca, a postaci są dobrze zarysowane i realistyczne.
Mimo że „Koniec wieczności” powstał blisko siedemdziesiąt lat temu, wciąż stanowi źródło inspiracji. Możliwość podróży w czasie jest nadal uniwersalnym motywem literackim.
Tubylcy zajadają małże i inne paskudztwa z morskiej plaży, więc nasza bohaterka też musi. Na dodatek to co odkryje, będzie mało optymistyczne i zmusi ja do walki na śmierć i życie.
„Moonfall” to w pewnym sensie esencja wszystkich filmów katastroficznych i fantastycznych jednocześnie. Od „Dnia niepodległości” zaczynając, przez „Armagedon”, aż do na wpół komicznego „Nie patrz w górę”. Nagromadzenie absurdów przekracza wszelkie możliwe stężenia.




