Główną bohaterką jest Galadriela, która jako jedyna nie jest przekonana o tym, że zło zostaje pokonane. Odesłana do mitycznej krainy Elfów, sprzeciwia się, dociera do wyspiarskiego królestwa Numenoru i potrafi skłonić ludzi by wyruszyli na pomoc Krainie Południa w Śródziemiu.
Fabuła jest interesująca i obfituje w zaskakujące zwroty akcji. Jednak mnie chwilami drażniła metoda nieustannych zmian narratora. Jest to dość nieznośna maniera…
„Cuda za rogiem” rozpoczynają się dość zwyczajnie. Shōta, Atsuya i Kōhei schronili się w starym opuszczonym budynku. Kiedyś było tam mieszkanie i sklep, który prowadził pan Yūji Namiya.
Miało być „brawurowe zakończenie historii Huberta”, a mamy zawieszony w próżni niewypał. Szkoda. Paulina Hendel dysponuje niezłym warsztatem językowym, jej narracja przyjemnie się czyta, ale to wszystko, co mogę dobrego napisać o ostatniej powieści cyklu.
Akcja pierwszego sezonu oparta jest w zasadzie na pierwszym tomie cyklu, który napisał Robert Jordan. Zatem nie wiadomo ile sezonów powstanie i jak wyglądać będzie dalsza fabuła.
Siedemnastoletni Charlie postanawia być dobrym człowiekiem. Uważa, że jest coś winien Bogu, który jak sądzi, spełnił jego prośbę. To postanowienie każe chłopakowi uratować starszego pana, który złamał nogę…
Tak, wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że w prawdziwym życiu to często bywa inaczej. Lecz ponieważ ci źli zbyt często pozostają bez kary, to każdy z nas marzy, że pojawi się taki Reacher i bez niepotrzebnej biurokracji załatwi sprawy.
Gdybym miał nazwać główny wątek tej prozy, rzekłbym, że jest nim bieda. Bieda pabianickiego przedmieścia. Bieda, która determinuje losy uczestników wydarzeń, niezależnie od ich woli i oczekiwań.
Następna część kryminalnych przygód Roberta Krugłego i Mateusza Michalczyka. Z tym, że Krugły odszedł na policyjną emeryturę. Zaś Michalczyk jest „na zesłaniu” w Goleniowie. Tak rozpoczyna się kolejna część cyklu – powieść „Cień”.
Ponownie spotykamy komisarza Roberta Krugłego i prokuratora Michalczyka. Tym razem prokurator ma poważny problem, z którym przychodzi do kolegi policjanta. Michalczyk budzi się rano we własnym domu, obok zamordowanej kobiety, a w ręku ma nóż.



